Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Trzy słowa o futbolu

Dziś będzie trochę o piłce nożnej, w dodatku tak sobie, bez żadnego konkretnego powodu, bo czyż zawsze powód być musi? Ale że nie wszyscy piłkę lubią, choć to podobno nasz narodowy sport (ja w ogóle nie wiem, czy my mamy jakiś narodowy sport), to i będzie też o kilku innych rzeczach. Słowo Pierwsze (takie trochę wstępne, które właśnie zaczyna się od wyznania, że ja w zasadzie wielkim fanem piłki nożnej nigdy nie byłem) No nie byłem, co zrobisz. I na mecze nigdy mnie nie ciągnęło. Wiem, ludzie mówią „atmosfera”, ale mnie się tam nie podoba, bo to i wrzask i widać niewiele, a jak ci się siku zachce, to dopiero się dzieje. Byłem na kilku meczach w życiu, ale wolę oglądać przed telewizorem, gdzie ciepło, cicho i ma człowiek luksus powtórek. Zresztą, ciężko było kiedyś na mecze chodzić, bo nikt w rodzinie kibicem nie był, a lokalna, małomiasteczkowa drużyna grała w jakieś okręgówce, to gdzie było chodzić? Dawniej w telewizorze też niewiele pokazywali: były mecze reprezentacji i oficjalne tu...

List do samego siebie na 1 stycznia

Drogi… no właśnie… ciągu komórkowy o mojej twarzy, przypadkowy spadkobierco mojego bałaganu, organizmie, który jeszcze nie złożył wypowiedzenia – piszę do ciebie, bo znów mamy 1 stycznia. Gratuluję. Przeżyłeś. Nie wiem jak, nie wiem po co, ale jednak. Za oknem fajerwerki, pokój pusty. Wszyscy poszli spać, choć niedawno przecież północ minęła, ot, szybkie świętowanie, kieliszek z szampanem, stuk, stuk, brzdęk, brzdęk, dobranoc, przytupu nie ma, bo i nikt go nie lubi, więc po co przytupywać? Tylko kot został. Leży na kanapie i się dziwnie gapi. A ja piszę, co następuje:  SEKCJA I: INWENTARYZACJA ZNISZCZEŃ Oto raport z roku poprzedniego, sporządzony w trybie sekcyjnym: Utracono: 3 złudzenia, 1 długoterminowy plan, resztki nadziei na spokojne popołudnia. Zdobyto: 4 nowe lęki, 2 nawyki autodestrukcyjne klasy premium oraz nieprecyzyjny ból lewego barku, który pojawia się, gdy próbujesz żyć. Stan emocjonalny: przypomina lodówkę po świętach – coś w niej jest, ale lepiej tego nie jeść. Sta...