Pędzić to piękny, nastrojowy tekst, pełen nostalgicznej zadumy nad przemijaniem i tym, że w życiu warto… Taaak. Jak łatwo można wszystko napompować, prawda? Albo obrzydzić. Bo Pędzić , to zwykły tekst, który zaczyna się od wyrostka robaczkowego i radośnie przeskakuje na tematy tak zwane poboczne. Wyrostek robaczkowy to jeden z tych ciekawych elementów ludzkiego organizmu, który w nim jest, do niczego nie jest potrzebny, a może przysporzyć problemów. U niektórych osobników podobnie jest z mózgiem – niby w środku siedzi, ale do niczego nie jest wykorzystywany, a jak już jest, to same przez niego problemy. Wyrostek zazwyczaj siedzi cicho i większość ludzi nawet nie wie, że go ma. Podobnie było ze mną, bo i po co komu szczegółowa wiedza na ten temat? Aż się popsuł. Nawet nie wiedziałem, że to wyrostek. Myślałem, że w brzuchu jeździ, bo była grecka sałatka popijana maślanką (zawsze tak popijam). Brzuch zrobił się jak balon i przez całą noc oka nie zmrużyłem. Nad ranem mi przeszło. Poczułem...
Z cyklu „Swego nie znacie” będzie odcinek o makaronie. Ostatnio było o pizzy, pewnie niedługo znowu będzie i czemu nie, jedzenie to wdzięczny temat. Dziś makaron. Przeniesiemy się daleko na południe, do Włoch i słonecznego Neapolu. Choć nie tylko. Wszystko jak zwykle zaczyna się od poszukiwania nowych smaków i nowych potraw. Zdarza się to co jakiś czas. Słyszę: tyle książek masz, ugotuj coś nowego, bla bla. Czasem gotuję, czasem mam czas. Tym razem nie spojrzałem na półkę, zajrzałem do internetu, sprawdziłem, co tam mają do zaproponowania słynni szefowie, coś fajnego, autentycznego. Trafiłem na ragu alla Genovese, zwane też czasami po prostu pasta alla Genovese, ale jak tak nigdy nie mówię, bo pasta jest do butów albo do podłogi. Ewentualnie do zębów. Ragu alla Genovese to klasyczny, bardzo stary przepis, który wpisuje się w kategorię tak zwanej kuchni prekolumbijskiej. Ciekawe to określenie, wcześniej mi nie znane, opisuje kategorię potraw, które gotowano dawno, dawno temu, przed odkr...