Na początku września nie będzie nic o wojnie. Nie będzie też nic o szkole. Nawet nie powinno. To niesprawiedliwe pisać zawsze to samo. I nudne. Naprawdę, nie ma nic innego? Że jak biedny, głupi rodzic, to już o niczym nie będzie gęgał, tylko o dzieciach? Tacy są najgorsi. A o wojnie trąbią wszyscy dookoła, słuchać hadko. Pogadajmy więc o basenach. Czas tym bardziej właściwy, bo w Serbii baseny odkryte otwierają pierwszego czerwca, a zatwierają właśnie na początku września. Mamy basen niedaleko, cztery przystanki autobusem w kierunku Banjica. Basen jest częścią większego kompleksu sportowego Voždovac, gdzie jest siłownia, boiska, korty i kryte hale sportowe. Duży teren z dużym parkingiem, dość niebezpiecznym, bo Serbowie jeżdżą po nim z dużymi prędkościami, zazwyczaj patrząc w telefon. Może dlatego, że jest tam też ośrodek nauki jazdy. Basen jest na samym końcu parkingu; trzeba przejść przez rzędy samochodów, przebić się przez walające się wszędzie śmieci, często rozbite szkło. Upał za...
Absurd to rzeczywistość. Absurd to codzienność. Absurd to życie. Nasze życie jest absurdalne. Nie dlatego, że nie ma sensu. Dlatego, że nie potrafimy tego sensu dostrzec. Gramy w gry wymyślone przez innych. Śnimy czyjeś sny, bo nie chcemy śnić własnego. Nie lubimy absurdu, ale nie walczymy z nim. Próbujemy go obłaskawić. A potem budzimy się, zdziwieni, że każdy dzień wygląda tak samo.