Z cyklu „Swego nie znacie” będzie odcinek o makaronie. Ostatnio było o pizzy, pewnie niedługo znowu będzie i czemu nie, jedzenie to wdzięczny temat. Dziś makaron. Przeniesiemy się daleko na południe, do Włoch i słonecznego Neapolu. Choć nie tylko. Wszystko jak zwykle zaczyna się od poszukiwania nowych smaków i nowych potraw. Zdarza się to co jakiś czas. Słyszę: tyle książek masz, ugotuj coś nowego, bla bla. Czasem gotuję, czasem mam czas. Tym razem nie spojrzałem na półkę, zajrzałem do internetu, sprawdziłem, co tam mają do zaproponowania słynni szefowie, coś fajnego, autentycznego. Trafiłem na ragu alla Genovese, zwane też czasami po prostu pasta alla Genovese, ale jak tak nigdy nie mówię, bo pasta jest do butów albo do podłogi. Ewentualnie do zębów. Ragu alla Genovese to klasyczny, bardzo stary przepis, który wpisuje się w kategorię tak zwanej kuchni prekolumbijskiej. Ciekawe to określenie, wcześniej mi nie znane, opisuje kategorię potraw, które gotowano dawno, dawno temu, przed odkr...
Absurd to rzeczywistość. Absurd to codzienność. Absurd to życie. Nasze życie jest absurdalne. Nie dlatego, że nie ma sensu. Dlatego, że nie potrafimy tego sensu dostrzec. Gramy w gry wymyślone przez innych. Śnimy czyjeś sny, bo nie chcemy śnić własnego. Nie lubimy absurdu, ale nie walczymy z nim. Próbujemy go obłaskawić. A potem budzimy się, zdziwieni, że każdy dzień wygląda tak samo.